środa, 16 stycznia 2008
W Nowym Roku
Dawno mnie tu nie było... w tym czasie minęły święta i noc noworoczna... większość tego czasu upłynęła mi w mojej wsi, która coraz bardziej staje się moim domem... dziś życie zmusiło mnie do powrotu na tydzień do Miasta... nie cierpię go, ale chociaż droga dostarczyła pozytywnych wrażeń...
czwartek, 13 grudnia 2007
Polska A i Polska B
Analizuję statystyki wyszukiwania poszczególnych haseł w internecie w zależności od województwa: business: mazowieckie; public relations: mazowieckie; marketing: mazowieckie; e-learning: mazowieckie... mazowieckie zawsze jest pierwsze w tego typu hasłach... za nim w różnej kolejności pomorskie, małopolskie, dolnośląskie...
Zaczynam się zastanawiać co z warmińsko-mazurskim, z podlaskim... i znajduję hasła dla których i te województwa są pierwsze: bezrobocie; zasiłek; urząd pracy...
Co ciekawsze mówimy tu o grupie ludzi mających dostęp do internetu, gdyż z natury rzeczy tylko tacy objęci są statystyką... profile wychodzą nam przerażająco różne...
I jeszcze jedno... "sex" i "porno" najczęściej wpisują w przeglądarkę mieszkańcy warmii i mazur... Ci sami, których statystyka dla hasła "fundusz inwestycyjny" w ogóle nie obejmuje. Z mazowszem jest dokładnie odwrotnie...
niedziela, 09 grudnia 2007
Wiosna jesienią...

Tak było u nas wczoraj... wiosna? :-)
niedziela, 25 listopada 2007
Zaczarowany Ogród
Za każdym razem kiedy wyjeżdżam do Miasta mijam swój "punkt krytyczny"... Usytuowany jest on w miejscu, gdzie wjeżdżam na drogę krajową... wtedy zostawiam za sobą tereny, które stały się moim domem. Tereny, które w całości związane są z T.
Za każdym razem skręcając w lewo na krajówkę oglądam się za siebie i mam ochotę zawrócić... Obiecuję sobie, że kiedyś nie będę przekraczać tego punktu... jeśli już to najwyżej wyjeżdżając na kilka dni...
Tym razem znów jestem poza moim Zaczarowanym Ogrodem. Jak długo? Tego jeszcze nie wiem...
wtorek, 13 listopada 2007
Głupia suka!
Dowiedziawszy się paru ciekawych rzeczy o dwójce moich dalszych znajomych mam ochotę zmienić ich opisy w telefonie na Głupia Suka i Zwykła Szmata. To fascynujące jak ludzie potrafią zachować się względem innych. Jak potrafią kręcić i wtrącać się w nieswoje życie dla osiągnięcia chyba tylko własnej satysfakcji. Fascynujące jak szybko zapominają o tym co się dla nich zrobiło lub też jak bardzo będąc przeświadczonymi o swojej nieomylności chcą na siłę porządkować Twoje sprawy...
...no nic. Zamiast zaśmiecać sobie telefon poprostu ich wykasuję. I ze spisu i ze swojego życia.
Wyzbywanie się balastu...
...idzie mi ostatnio lepiej... wczoraj udało mi się sprzedać przez allegro rzecz, za którą pozornie miało nie dać się uzyskać ani złotówki... poszła i to za rozsądną kwotę! Coraz mniej dokoła mnie niepotrzebnych gratów - coraz łatwiej jeśli będę się pakować na stały wyjazd... dziś może uda mi się pozbyć ostatniego, co łączy mnie z zamykanym rozdziałem życia... mam nadzieję...
T. wciąż jest daleko... ciągle nie widać końca jej pobytu Tam. Sprawy toczą się własnym rytmem, na który ani T. ani tym bardziej ja nie mamy wpływu... dziś kończy się drugi tydzień od kiedy wyjechała... czekam...
środa, 07 listopada 2007
To już tydzień...
...od kiedy T jest poza Polską... najgorsze, że nie wiem kiedy wróci... czekam, bo co mam robić... czekam. W tak zwanym międzyczasie sprzedało się jedno z moich zdjęć - będzie okładka. Fajnie. Tylko jakoś trudno się z tego cieszyć jak się nie ma z kim...
...wczorajszy wieczór spędzony w aucie zaparkowanym na jednej z ulic Miasta... mokry asfalt, lekka mgła, rozproszone światło latarni i mnóstwo tęsknych myśli... przeglądanie zdjęć T. ... niech już wraca, bo świat nie może być szary, mokry i niewyraźny... niech ten świat znowu nabierze kolorów i wyrazistości...
...niech zaświeci słońce :-)
czwartek, 25 października 2007
Deską w twarz!
Powrót do Miasta był jak uderzenie deską w twarz. Tym dotkliwszy, że niespodziewany. Smutna konieczność spadła na mnie w to błogie środowe popołudnie, kiedy moje psychiczne nastawienie obejmowało miły wieczór z T. w zaciszu naszego przytulnego mieszkanka. Coż. Szybkie pakowanie - samochód - kilkaset kilometrów i oto jestem...
...znowu pośpiech, korki, czerwone, żółte, jedynka, zielone, gaz, dwójka, hamowanie... ciągle za mało czasu, ciągle za późno a jeszcze tyle do zrobienia... piąta zmiana planów w ciągu dnia...
I oto jest wieczór... myślę o sprawach przełożonych z dziś na jutro i z dziś na listopad... ile jeszcze zapi....a w tym ulu?
Kończę... może T. zadzwoni...
środa, 17 października 2007
Mała rzecz a wkurza!
Od jakiegoś czasu mam firmowy telefon. Wydaje mi się, że całkiem dobry. Jednak to, o czym chcę napisać to dołączony do niego zestaw słuchawkowy nokia hs23). Nie mam pojęcia co projektujący kształt słuchawek miał na myśli, ale jedno jest pewne. Dzięki niemu ww. urządzenie doskonale zaplątuje się w pasy w samochodzie, w smyczkę na której noszę identyfikator a wreszcie w siebie samo (dokładniej w swoje długaśne, cienkie kable).
Dziwi mnie, że lepiej zaprojektowane (choć pewnie jakościowo gorsze) słuchawki można kupić w sklepie "wszystko za 5 złotych". Widać między wysoką ceną a komfortem użytkowania nie da się postawić znaku równości.
sobota, 13 października 2007